Ostatnie osiągnięcia członków TSZŚ




Krzysztof Marek Kozak

absolwent Dulwich College 04-06

Krzysztof Marek Kozak otrzymał od Towarzystwa Szkół Zjednoczonego Świata stypendium im. Profesora Pawła Czartoryskiego, kóre umożliwiło mu w latach 2004 - 2006 naukę w londyńskim Dulwich College. Podczas studiów na Wydziale Biologii Ewolucyjnej Uniwersytetu Harvarda Krzysztof brał udział w wyprawach naukowych do krajów Ameryki Łacińskiej i Afryki. W roku 2010 ukończył studia z wyróżnieniem, otrzymując nagrodę im. Thomasa Hoopesa za pracę dyplomową na temat ewolucji małych ssaków. Jako laureat stypendium im. Herchla Smitha Krzysztof spędza rok akademicki 2010 - 2011 prowadząc badania nad genetyką motyli na Uniwersytecie w Cambridge oraz w Instytucie Biologii Tropikalnej Smithsonian w Panamie. W przyszłości zamierza kontynuować działalność w pracy naukowej i ochronie przyrody.


Dominika Machalska


LiPoChun 07-09; relacja z wyjazdu na Haiti, gdzie pracowała w szpitalu polowym Projektu Medishare w Port-au-Prince

Haiti, małe, wyspiarskie państwo w archipelagu Wielkich Antyli, nigdy nie przykuwało uwagi mediów. Do 1804 roku było ono francuską kolonią, a obecnie jest bardzo słabo rozwiniętym ekonomicznie i, w porównaniu do innych państw Karaibów, mało atrakcyjnym turystycznie krajem. Nadmierna eksploatacja przez kolonizatorów, brak równowagi politycznej oraz lata władzy dyktatorów sprawiły, iż Haiti musi stawić czoła wielu ekologicznym, społecznym i politycznym problemom. Po trzęsieniu ziemi z 12 stycznia 2010 roku, Haiti stało się głównym tematem wiadomości na całym świecie. Skala zniszczeń okazała się tak szokująca, że katastrofa została wkrótce ochrzczona mianem “Tsunami zachodniej półkuli”. Mobilizacja międzynarodowych organizacji humanitarnych i ilość darów zebranych na rzecz ofiar trzęsienia ziemi jest niewątpliwie godna podziwu. Pomoc poszkodowanym na miejscu jest jednak chaotyczna i skupiona głównie w stolicy, Port-au-Prince, natomiast niewiele pomocy dociera do niezurbanizowanych rejonów kraju.             

Moja wiosenna przerwa uniwersytecka zdecydowanie nie była wystarczająco długa, by udało mi się w jakikolwiek sposób zrozumieć Haiti. Dała mi ona tylko jego przedsmak i chęć do dalszego poznawania tego kraju. Razem z kolegą z uniwersytetu zdecydowaliśmy się dołączyć do jednej z organizacji humanitarnych i spędzić dwa tygodnie na Haiti. Zaopatrzeni w śpiwory, namiot i moskitierę wylądowaliśmy na lotnisku w Port-au-Prince mając nadzieję, że nasza praca przyniesie namacalne, rzeczywiste wyniki. Nasze nastawienie było pełne obaw. Pytanie, które kilkukrotnie usłyszeliśmy przed wyjazdem: „W jaki sposób dwójka dzieciaków może pomóc w kraju, w którym ONZ ma problemy ze zorganizowaniem efektywnej pomocy?” sprawiło, że czułam się jak naiwna idealistka. Szpital polowy, w którym przyszło nam pracować, chętnie jednak wykorzystał nasz zapał i praca w nim zajmowała nas przez 15 godzin na dobę. Ja pracowałam w namiocie logistycznym, rejestrując pacjentów, dbając aby zostali przetransferowani do odpowiedniej jednostki medycznej, zajmując się nowymi donacjami, i organizacją namiotu-magaznu ze sprzętem medycznym. Mój znajomy przeszedł szybki kurs farmaceutyczny i pomagał w aptece (brak profesjonalnych farmaceutów okazał się szczególnie dotkliwy).

Szpital projektu Medishare (http://www.projectmedishare.org/) jest obecnie największym obiektem medycznym w kraju. Zlokalizowany w strategicznym miejscu, bardzo blisko lotniska, zatrudnia tylko wolontariuszy. Znacząca większość lekarzy i pielęgniarek to Amerykanie, Haitańczycy pracują w nim jako tłumacze, psychologowie, kierowcy, i w logistyce. Szpital to zespół wielkich namiotów: magazyn, sale operacyjne, szpital generalny, izba przyjęć, pediatria, ortopedia oraz duży namiot z pryczami dla wolontariuszy. Project Medishare rozpoczął swoją działalność już w kilka tygodni po trzęsieniu, i chociaż sytuacja organizacyjna poprawia się znacząco z każdym mijającym tygodniem, praca w szpitalu to dalej wyzwanie. Największym problemem szpitala jest fakt, że personel (wolontariusze) zmienia się każdego tygodnia, co zdecydowanie zmniejsza efektywność i wydajność pracy. Personel medyczny liczy zwykle około 100 osób, co jednak stanowi pozytywny kontrast dla sytuacji największego publicznego szpitala w Port-au-Prince, gdzie na pełnym etacie pracuje tylko jeden lekarz i trzy pielęgniarki. Liczba przyjęć w szpitalu jest niezwykle limitowana, gdyż brakuje w nim łóżek. Pacjenci przychodzą często z bardzo oddalonych miejsc: jedna z najbardziej szokujących sytuacji, jaka miała miejsce, to przyjęcie kobiety w 9 miesiącu ciąży, której dojście do szpitala zajęło 5 dni. W kilka godzin po przyjęciu urodziła ona synka. Pacjenci cierpią głównie na malarię, AIDS, tuberkulozę, anemię oraz wszelkiego rodzaju zakażenia. Praca w szpitalu była stresująca i przejmująca, szczególnie dla kogoś bez doświadczeń na polu medycznym. Sytuacje z którymi najtrudniej sobie poradzić to jednak nie widok krwi, złamań i cierpienia, ale zdarzenia, których byłam świadkiem, kiedy odmówiono mężczyźnie z amputowaną nogą paru dolarów na transport, albo nie można znaleźć namiotu dla bezdomnej rodziny z piątką dzieci.             

Bieda i bezradność rządzących to nie jedyne problemy Haiti. Sytuację pogarsza dodatkowo dotkliwy drenaż mózgów. Większość dobrze wyedukowanych, najbardziej inteligentnych obywateli opuściła kraj i mieszka, bądź studiuje, w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych, Francji i Belgii. Haitańczycy pracujący w szpitalu jako tłumacze i stróże, to bardzo młodzi, dwudziestokilkuletni chłopcy, którzy musieli przerwać swoją edukację po trzęsieniu ziemi i znaleźć pracę, gdyż większość uniwersytetów została zamknięta. Zdolni, chętni do nauki, bardzo oczytani i biegli we francuskim, angielskim, oraz ojczystym kreol pracują przy transporcie ciał albo przenosząc kartonowe pudła do i z magazynu. Haiti potrzebuje nie tylko pomocy z zewnątrz, ale przede wszystkim powrotu haitańskich inżynierów, lekarzy, nauczycieli i techników z powrotem do kraju.             

Uwaga którą cały świat kieruje w stronę  Haiti, jest szansą na szybszą odbudowę i daje nadzieję na późniejszy gwałtowny rozwój tego kraju. Trzęsienie może stać się siłą motywacyjną, której brakowało w przeszłości. Haitańczycy, wdzięczni za napływającą pomoc, rozumieją jednak, że nie mogą opierać nadziei na odtworzenie infrastruktury, instytucji i odbudowy stolicy tylko na środkach i donacjach zapewnianych przez międzynarodowe instytucje. Potrzeba aktywności rządu oraz współdziałania wszystkich obywateli w tym procesie jest powszechnie rozumiana. Wszystko zależy od tego, jak w praktyczny sposób Haitańczycy będą w stanie się zorganizować, aby podnieść się po tej tragedii.

Dominika Michalska
Li Po Chun UWC class of 2009
Vassar College class of 2013


Maciej Maruszczak

maciej maruszczakuczeń Dulwich 2008-2010 (drugi z prawej na zdjęciu), nasz stypendysta, tegoroczny maturzysta Dulwich College był członkiem zespołu reprezentującego szkołę, który zwyciężył w 10. (edycja 2009-2010) – jubileuszowym konkursie na najlepsze rozwiązania w zakresie polityki monetarnej, ogłoszonym przez Bank Anglii oraz gazetę The Times.

Zespół Maćka, oprócz wygrania bardzo prestiżowej nagrody (pokonując konkurencję złożoną z aż 284 reprezentacji innych brytyjskich szkół!), wygrał dla Dulwich czek na £10,000!

Nagrodę wręczył osobiście prezes Banku Anglii – Mervin King (na zdjęciu po środku).



Więcej informacji na:
http://www.bankofengland.co.uk/publications/news/2010/033.htm
http://business.timesonline.co.uk/tol/business/economics/target_2_0/article7070342.ece
http://www.dulwich.org.uk/News_1.aspx?id=1:29021&news=8:6751


Maciej Maruszczak


uczeń Dulwich 2008-2010, decyzją dyrekcji Dulwich College otrzymał nagrodę Harvard Book Prize za najwyższe osiągnięcia akademickie i aktywność pozaszkolną.

Nagroda, w formie książki, fundowana przez Związek Absolwentów Harvardu w 1900 szkołach średnich na całym świecie, jako jedno z najwyższych wyróżnień, jakie może przyznać szkoła uczniowi w klasie przedmaturalnej, ma zachęcić najlepszych akademicko i najbardziej zaangażowanych społecznie uczniów do kandydowania na Harvard Univeristy.


Piotr Hołysz


absolwent Clifton College (01-03),  zebrał 1200 funtów na rzecz Towarzystwa - zainicjował i ukończył biego sponsorowany, Zapraszamy do zapoznania się z jego listem.

Moi Drodzy,

Z radością informuję, ze udalo nam sie z Ed'em pokonać 520km w mniej niż 7 dni na trasie Głównego Szlaku Beskidzkiego w polskich górach. Był to zdecydowanie najtrudniejszy bieg, w jakim kiedykolwiek przyszlo mi wziąć udzial i myślę, że niektóre kilometry pokonywaliśmy już tylko siłą woli. Moje stopy sa poranione, a Ed'a kostki powoli wracają do normy, po tym jak urosly do wielkości jego kolan.

Ten bieg to mnóstwo bólu oraz ciężkich chwil na szlakach Beskidów, zarówno w dzień jak i w nocy, w pogodę i w deszcz. Na szczęście wsparcie, jakie otrzymaliśmy od naszych rodzin, znajomych oraz przyjaciół, w tym od wielu z Was, pozwalało nam przeć do przodu.

Jesteśmy dumni z ukończenia trasy oraz z faktu zebrania niemal 1200 funtów na rzecz United World Colleges. Bardzo bym chciał, żeby inni absolwenci wiedzieli, że:
  • UWC można wspierać nawet w tak zwariowany sposób, propagując samo UWC, jak również i zbierając wymierne fundusze na jego rzecz,
  • wyjeżdżając na stypendium sponsorowane przez Towarzystwo można spotkać takich kompanów przygód jak Ed, z ktorym znam się z Clifton,
  • nikt mnie do tego pomysłu nie musiał zachęcać, namawiać, pomagać Towarzystwu można i trzeba zupełnie z samego siebie,
  • fakt, że jestem absolwentem szkoly brytyjskiej nie tworzy w mojej głowie żadnych podziałów i, że z równym zaangażowaniem chcę wspierać Clifton jak i UWC oraz Towarzystwo.

Jeszcze raz dziekuję za słowa otuchy w czasie biegu - naprawdę pomagały stawiać kolejne kroki.

Szczegóły dotyczące biegu na stronie:
www.lifebymisadventure.com

Pozdrawiam serdecznie,
Piotr Hołysz (Clifton College 01-03)


Paweł Urbański


niewidomy absolwent Nordic College (99-01) w dniach 10.04-3.05 2009 roku uczestniczył w wyprawie na Spitsbergen. Paweł wędrował 50 km przez 6 dolin. Wyprawa miała na celu poznanie ekstremalnych warunków pogodowych, zbliżonych do panujących na Antarktydzie, dokąd wybiera się Paweł, by zdobyć górę Vinsona, jeden ze szczytów Korony Ziemi. Planowany termin wyprawy na Antarktydę - początek roku 2010.

W tym roku  Paweł i jego oddani przyjaciele i towarzysze wypraw Wojciech Moskal oraz Wojciech Ostrowski, planują jeszcze dwie wyprawy: w końcu czerwca - na górę Elbrus i w sierpniu - na Mont Blanc. Wszystkie wyprawy odbywają się w ramach autorskiego projektu Pawła - Korona Ziemi. Wcześniej 26-letni stypendysta Towarzystwa zmierzył się z górą Aconcagua, Elbrus, zdobył Kilimanjaro i górę Kościuszki.


Paweł Urbański


nasz absolwent z Nordic College, zdobywca m.in. Kilimandżaro, w dniach 26.01.2009-03.02.2009 wspina się na kolejny szczyt w ramach projektu „Korona Ziemi – Ja to widzę inaczej”.

Tym razem jest to australijska „Góra Kościuszki” (2228 m.n.p.m.). W wyprawie towarzyszą mu oddani przyjaciele – Czesław Kuba Jakubczyk, znany z telewizyjnego programu Zdobywcy, który z racji doświadczenia (ma za sobą zdobycie już sześciu z siedmiu szczytów Korony Ziemi) pełni rolę przewodnika oraz Wojciech Ostrowski, filmowiec i podróżnik, uczestnik m. in. Słynnej wyprawy Razem na biegun, podczas której, wraz z Markiem Kamińskim zdobył dwa bieguny Ziemi w ciągu jednego roku. Towarzyszył również Pawłowi Urbańskiemu w wyprawie na Aconcagua, czego rezultatem jest film dokumentalny Smak wielkiej góry.

Góra Kosciuszki leży w sercu Alp Australijskich, jako najwyższy australijski szczyt weszła w skład Korony Ziemi. Swą nazwę zawdzięcza pierwszej osobie, która zdobyła ów szczyt – Polakowi Pawłowi Edmundowi Strzeleckiemu, który w ten sposób postanowił uczcić Tadeusza Kościuszkę. Mimo, iż podejście nie należy do najtrudniejszych, zdobywców często zaskakują duże wahania pogody, opady deszczu i śniegu. Mimo to jest duża szansa, że Paweł Urbański odniesie sukces i podobnie jak Erik Wihenmayer – pierwszy niewidomy, który w 2002 r. zdobył Koronę Ziemi – udowodni, że niezależnie od trudności warto sięgać najwyżej.

Życzymy powodzenia i czekamy na relacje z wyprawy!


Kuba Tymuła


Clifton College 1996-1998, absolwent Ekonomii na University of Cambridge, prezes firmy Estèlligence Sp. z o.o., zajął pierwsze miejsce w rankingu Top 10 Polski Przedsiębiorczej w kategorii Biznes i Finanse, zorganizowanym przez Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości. W zorganizowanym po raz pierwszy rankingu Kuba pokonał 170 konkurentów. Więcej szczegółów: www.estelligence.com/archiwum/6-aktualnoci/23-kuba-tymula-zwyciezca-estelligence


Magdalena Bokiej


Absolwentka UWC Red Cross Nordic College w 2003 roku. Obecnie studiuje medycynę na Vanderbilt University w USA na stypendium National Institutes of Health (odpowiednik polskiego Ministerstwa Zdrowia), które zapewniło juz ufundowanie jej doktoratu z mikrobiologii. Będzie prowadziła badania naukowe nad wirusem Reovirus. W przyszłości planuje związać się ze Światową Organizacją Zdrowia (WHO).

 
Bartłomiej Czech

Absolwent UWC Red Cross Nordic College w 1998 roku; ukończył matematykę i chemię na Uniwersytecie Harvarda, a następnie przebywał przez rok w Szanghaju, studiując historię i literaturę na Uniwersytecie Fudan. Obecnie przebywa na półrocznej wymianie w Tata Institute of Fundamental Research w Bombaju. Przygotowuje obronę pracy doktorskiej pt. "Informacja w klasycznej i kwantowej teorii grawitacji" na Uniwersytecie Pennsylwanii w Filadelfii. Opublikował kilka artykułów na temat teorii strun w liczących się czasopismach naukowych. Jest tez współautorem przewodnika Let's Go China 2002 i w chwilach wolnych para się tłumaczeniami z języka chińskiego.


Magdalena Szymaniec

Stypendystka w UWC Red Cross Nordic College 2008-2010, zajęłą 1. miejsce w finale XVIII Ogólnopolskiej Olimpiady Teologii Katolickiej - Gniezno 2008. Tegorocznym tematem konkursu było hasło – Człowiek drogą Kościoła. W sumie we wszystkich etapach zmagań wzięło udział około 24 tys. uczniów szkół ponadgimnazjalnych, natomiast do finału zakwalifikowały się 123 osoby. Magda, zajmując 1. miejsce, zdobyła indeks międzywydziałowych indywidualnych studiów humanistycznych na KUL-u. (źródło: KAI)


Wiktor Jakubiuk

przebywający obecnie na stypendium im. prof. Pawla Czartoryskiego w Dulwich College w Anglii, wygrał Olimpiadę Informatyczną 2008 w Wielkiej Brytanii i reprezentował ten kraj na międzynarodowej olimpiadzie w Egipcie, zdobywając srebrny medal (na 83 kraje startujące, po 4 uczestników z każdego kraju).
 

Paweł Urbański

absolwent Nordic UWC w 2001 r., informatyk i ekonomista, na początku 2008 roku, jako pierwszy niewidomy Europejczyk zdobył szczyt Kilimandżaro. Kolejnym projektem Pawła jest wejście na Górę Kościuszki. Na razie zbiera fundusze na ten cel (więcej informacji na: www.e-urbanski.pl)
 

Bogumił Giertler

nasz świeży absolwent UWC of the Adriatic, obecnie student informatyki i fizyki na uniwersytecie Colby w USA, zdobył drugie miejsce w międzynarodowym konkursie astrofizycznym "Catch a Star" w maju 2007 za pracę naukową na temat względnej definicji radiantu geminidów.
Wcześniej, we wrześniu 2006 roku, został finalista "MyDreamApp" -
konkursu na projekt programu komputerowego. Niebawem, w periodyku Pracowni Komet i Meterów zostanie opublikowana praca naukowa autorstwa Bogumiła pod tytułem: "Kappa-Cygnidy - strumień rozproszony czy jednolity?".


© Towarzystwo Szkół Zjednoczonego Świata


Na górę  Strona główna  Kontakt   Admin: Marcin Kozioł    Zobacz: Teatr, Teatry w Warszawie
.